A teraz na pałkę wchodzi… czyli baseball w wersji polskiej
Pałki łamią ponoć jak Jenna Jameson filmowe scenariusze. Ja świadkiem takiego wydarzenia nie byłem, choć na stadionie spędziłem ponad 90 minut, w ciągu których minęła tylko nieco ponad połowa „widowiska”. Widowiska w cudzysłowie, bo choć baseball nie jest dyscypliną bardzo zaawansowaną zasadowo, to oglądanie go na żywo – przynajmniej we Wrocławiu – jest jak randka z mającą w głowie tic-taca …