Mój człowiek z Massachusetts
Szczerze? Nie pamiętam kiedy ostatni raz cieszyłem się z czyjegoś nieszczęścia tak bardzo, jak z drugiej kolejnej porażki w półfinale konferencji zachodniej LA Lakers. Uwielbiam gdy do mieszanki kolorów złota i purpury podchodzi ktoś z pistoletem do Paintballa i bez mrugnięcia okiem pakuje w nie cały magazynek. Cieszę się podwójnie, tym bardziej że tym, który zapewnił Philowi Jacksonowi ból brzucha …